Zarzut 3 – zdjęcia udające inne miejsce?

Zarzut:

Że ilustrowaliśmy naszą wspinaczkę drogą Golden Lunacy innymi zdjęciami, nie 
z drogi. Albo, że podpisaliśmy zdjęcie tak żeby zasugerować że jest z innego miejsca niż było.

Główny zarzut dotyczył zdjęcia opublikowanego w magazynie Góry (poniżej). Zarzut ten był dla nas całkowicie zaskakujący, ponieważ, nie tylko nie przyszłoby nam to przez głowy, ale po prostu przez kilka lat (od 2007-do 2011) nikt nawet nie wspomniał  o tym, że odbiera to zdjęcie jako ilustracje z dużego klifu M.Qaqarsuassia (a rozmawialiśmy o nim wielokrotnie, pokazywaliśmy artykuły z magazynu Góry, na pokazach rozdawaliśmy egzemplarze magazynu).

Podejrzewamy więc, że jest to kolejny sfabrykowany w okolicy roku 2011 ( na początku afery z książką)   zarzut, wymyślony po to  żeby w nas uderzać.

Tym nie mniej wyjaśniamy, tym bardziej, że jest to zarzut poważny i wybitnie obraźliwy.

Jak było :

Na ten zarzut odpowiedzieliśmy od razu jak tylko o nim usłyszeliśmy,  na łamach portalu  wspinanie.pl – 12września 2011 r.- pytanie 7 i 8.

Już kilka dni po naszych wyjaśnieniach (mimo wiedzy o nich) , w swoim oficjalnym piśmie  użyła go kapituła nagrody Jedynki.

_MG_5712 kopia

„oskarżone” zdjęcie, w magazynie w oryginale widać szczegóły nieco lepiej.

Powyższe zdjęcie to ujęcie z naszej nowej (2007) drogi skałkowej poprowadzonej w okolicy innuickiej wsi Appillattoq. Nigdy tego nie ukrywaliśmy. W artykule jest więcej zdjęć ze skałek i spoza dużej ściany, nawet okładka magazynu to zdjęcie nie z big -walla, ale małej skałki, gdzie przeszliśmy nową drogę (notabene dokładnie tę samą co na „oskarżonym” zdjęciu) .

Jak więc udowadniano domniemaną manipulację, i czy zdjęcie rzeczywiście mogło kogoś zmylić?

_MG_5710 kopia

Podpis pod zdjęciem brzmi „Eliza zjeżdża po wspinacze przez system off widthów” (opis stanu faktycznego). Co prawda nigdzie nie jest napisane, że zjeżdża z drogi GL,  zwrócono nam jednak uwagę, że podpis pod tym zdjęciem jest nieprecyzyjny i może wprowadzać w błąd, bowiem w artykule – 3 strony dalej – także pojawia się wzmianka, że na dużej drodze GL natrafiamy na „mokre off-widthy, z którymi dzielnie radzi sobie Eliza”. Ale przecież

  • Dokładnie opisaliśmy że drogą GL nigdy nie zjeżdżalismy za dnia (skąd dzienne zdjęcie ?).
  • Co więcej po co Eliza miałaby zjeżdzać po wspinaczce na  „mokrych off-widthach”(tych z drogi GL) skoro podczasz szybkiej akcji nasz zespół  wspinał się w kierunku szczytu ?
  • Off-width (przerysa)  na zdjęciu ze skałki nie jest mokry a  w opisie drogi GL (duży klif) „mokry” był . To nie ten sam off-width.
  • Jak wykonać takie zdjęcie wspinając się razem na klif ?

Mimo takich spostrzeżeń  trzeba uczciwie powiedzieć, że jest pewne prawdopodobieństwo, że wspominający formację „off-width” opis zdjęcia i wspominający podobną  formację opis dużej drogi, we fragmencie artykułu,  mógł  kogoś  (nie ekspertów) wprowadzić w błąd i pozwolić na skojarzenie obrazka z drogą na dużej ścianie.  Pytanie jednak czy takie prawdopodobieństwo pozwala na rozpowszechnianie oskarżeń o manipulację ?  

W kwestii tego zdjęcia  zebraliśmy listę przesłanek, nad którymi już dawno powinni zastanowić się nasi adwersarze:

 

1. O intencjach autora.

W redakcji magazynu Góry (i w naszych archiwach),wciąż znajdują się pliki PDF z przygotowania „oskarżonego” artykułu. Można na nich prześledzić historię autorskich (D.K) propozycji layoutu.

Poniżej oryginalny pdf Davida wysłany do redakcji „Gór”
w trakcie prac nad materiałem:

Na roboczym pliku PDF wyraźnie widać, że David zaproponował redakcji publikacje tego zdjęcia jako malutkiego znaczka uzupełniającego inne zdjęcia ze skałek.

Jeżeli David miałby ochotę manipulować i jak pisze Kapituła wstawić „ilustrujące wspinaczkę zdjęcie, którego nie wykonano na samej drodze”, czy nie zaproponowałby wypuszczenia tego ładnego zdjęcia na duże. Szczególnie, że byłoby to jedno z zaledwie 2 zdjęć z prowadzenia drogi GL? Tymczasem zaproponował, je zaledwie jako uzupełnienie.

Podczas końcowego łamania, redaktorzy Gór zdecydowali jednak nie skorzystać z propozycji autora i wypuścili to zdjęcie na pół strony.(zapewne z powodów „estetycznych”). David zgodził się na tę wykonaną w ostatniej chwili podmiankę i przesłał większy plik do druku.

Fakt istnienia autorskiej propozycji na dokumencie PDF, który dobitnie pokazuje  brak złych intencji autora, nie zainteresował Kapituły, która rozpowszechniała pomówienie o manipulację, nawet za granicą.

2 .

Jeżeli „oskarżone” zdjęcie przedstawiałoby wyciąg z dużej drogi i było jednym z niewielu z prowadzenia na tej drodze (bo jest tylko kilka takich zdjęć) to czy nie użylibyśmy go do prezentacji prowadzenia Golden Lunacy we wspomnianym już pokazie slajdów?

Dlaczego więc nie użyliśmy tego zdjęcia w ogóle, ale bardzo podobne zostało pokazane w fragmencie pokazu  ilustrującym opowieść o małych skałkach?

Pokaz „Grenlandia Zderzenie żywiołów” oglądało kilka tysięcy osób, na KFG, w klubach, na Kolosach, Dniach Lajtowych etc…Oryginalny plik avi. z roku 2007, z tym pokazem, jest dostępny, i jest zamkniętą formą niezmienioną od czasu zapisu (możliwość weryfikacji czasu nagrania.) Jego przejrzenie dowodzi niezbicie jakie zdjęcie  (z tej samej drogi i off-widtha) pokazywaliśmy i w którym miejscu pokazu – i nie był to fragment o wielkiej ścianie.

Jeśli celowo manipulowalibyśmy tym zdjęciem, sugerując ze jest z dużej ściany- przecież nie pokazywalibyśmy innych zdjęć z tej drogi jako skałki.

3.

Zdjęcie z tej samej skałki , z kręcenia filmu w roku 2009, było publikowane w magazynie Góry (2009) – 2 lata przed aferą. Nigdzie ani na pokazach, ani w artykułach  nawet w roku 2009  nie ukrywaliśmy, że to zdjęcie ze naszej drogi skałkowej.

4.

Z jakiego kąta, z jakiego miejsca zostało wykonane to ujęcie?

Na klif wspinaliśmy się tylko w 2 osoby. Jest znanym faktem, że mieszkając na wyspie Pammialuk przez miesiąc niemal nie widywaliśmy ludzi (tylko kilka osób, zwykle z daleka), Tymczasem zdjęcie jest wykonane z oddali, a fotograf znajduje się prostopadle do ściany, na wysokości jej połowy.

Jakim sposobem moglibyśmy wykonać  zdjęcie  z takiego kąta, na dużej ścianie,  jednocześnie razem zjeżdżając z wielkiej ściany?

Musielibyśmy chyba użyć latawca ;-)

5.

Na zdjęciu Eliza nie ma kasku, ani sprzętu wspinaczkowego, nawet plecaka. Czy mogłaby tak zjeżdżać z dużej ściany po kilku dniach, albo w trakcie akcji górskiej?

6.

Szeroko znanym (relacjonowanym) faktem jest, że po naszej wspinaczce na szczyt (górna partia góry) zaczęliśmy zjeżdżać wieczorem i kontynuowaliśmy zjazdy do koleby w połowie góry po ciemku. Nigdy więcje tam byliśmy. A wiec, co logiczne, nie mogliśmy wykonać „dziennego” zdjęcia podczas zjazdów  w górnej partii ściany.

7.

Szeroko znanym (relacjonowanym) faktem jest, że nigdy nie zjeżdżaliśmy z dolnej części ściany. Wycofywaliśmy się bowiem –  żlebem po lewej stronie od ściany. W  jaki sposób moglibyśmy więc wykonać zdjęcie z takiego kąta?  W jaki sposób moglibyśmy sugerować, że zdjęcie to jest z drogi GL ?

8.

Podpis pod zdjęciem brzmi „Eliza  zjeżdża po wspinacze przez system off widthów”. Nigdzie nie jest napisane, że z drogi GL. Layout artykułu jest pełen wielu zdjęć ze skałkowych problemów, nie pochodzących z drogi GL,  o co wiec chodzi z tym oskarżeniem?

9.

Od kiedy w magazynach specjalistycznych w jednym artykule nie można wymienić takich samych  nazw  formacji  (np. przewieszenia, sufit, rysa, przerysa, off-width, zacięcie) które znajdują się w innych miejscach, a były pokonywane na tej samej wyprawie. Otóż nie ma takiego zwyczaju, ani umowy, wręcz przeciwnie formacje wymieniane są swobodnie tak jak występują. Takie same nazwy formacji występujących w różnych miejscach wymieniane są w wielu artykułach o wielu wyprawach.

10.

Jeśli uważasz, że podpis pod omawianym zdjęciem był niestosowny, odpowiedz: A JAK TY BYŚ PODPISAŁ/ŁA TO ZDJĘCIE,  Z NIE NAZWANEJ DROGI SKAŁKOWEJ PRZEBYTEJ NA GRENLANDII ?

11. I ostania ważna kwestia :

Z domniemanego „podstawienia” tego zdjęcia zrobiono wielką aferę nagłaśniając je nawet w mediach szerokiego obiegu (robiła to m.in. fabrykująca oskarżenia przeciwko nam kapituła nagrody Jedynki).  A przecież, by przywrócić sprawie właściwe proporcje wystarczyło zadać sobie jedno  pytanie:

Jaką szkodą dla czytelnika byłoby błędne skojarzenie tego zdjęcia z wielką ścianą pokonaną na tej samej wyprawie ?

Na zdjęciu tym widać jakieś 25 m czystej, pionowej skały i zjeżdżającą osobę. Czy na wielkiej ścianie jest 25 m czystej,pionowej skały? Dużo więcej. Czy są off-widthy ? Są. Do tego były mokre. Czy Eliza zjeżdżała? Zjeżdżała. I na zdjęciu w skałkach i na wielkiej ścianie.

Jak więc zostałby wprowadzony w błąd czytelnik jeśli faktycznie uznałby to zdjęcie za ujęcie z wielkiej ściany. Na poziomie topograficznym, estetycznym…na jakim ? Czy pomylenie tego zdjęcia z dużą ścianą zmieniłoby percepcję naszej 2000 metrowej nowej drogi na wielkiej ścianie?

######

Reasumując,

NIGDY NIE PUBLIKOWALIŚMY  ŻADNEGO ZDJĘCIA,  KTÓRE MIAŁOBY UDAWAĆ INNE MIEJSCE.

W naszym przekonaniu zdjęcie dokumentacyjne z drogi musi być zdjęciem z tej drogi.  Jest to naturalne i nigdy nie robiliśmy od tej zasady odstępstwa.

#####

ROZKŁADÓWKA TEŻ NADUŻYCIEM ?

Po kilku miesiącach  od rozpoczęcia afery i po swoim polskim Komunikacie  (warto zwrócić uwagę na daty), Kapituła nagrody Jedynki , „znalazła” jeszcze inne zdjęcie, które ją „oszukało” …..4 lata wcześniej! Oto ono:

openerGORYmag

  wg Kapituły zdjęcie z kajakowania zamieszczone przez redakcję lub w notce to także nadużycie. Nie ma na nim drogi. 
                                                   Oskarżony zostaje zespół autorów drogi.

Po nieuczciwym komunikacie kapituły,  dość szybko zorientowaliśmy się , że rozpoczęto rozsyłać anonimy mające niszczyć szanse festiwalowe  filmu Elizy i reputacje Davida jako fotografa.

Byliśmy w szoku gdy okazało się, że anonimy te zawierają  angielskie pismo – komunikat, który rozesłała do zagranicznych mediów górskich ex-kapituła Jedynki (już po podaniu się do dymisji) . I w anonimie i przesyłce zagranicznej do dziennikarzy było to samo, nigdzie nie publikowane w Polsce pismo. Jeden ze znalezionych w anonimie i pisemku jurorów punktów zarzutów brzmiał:

„.. w wielu raportach, aby zilustrować swoją drogę para, bez wyraźnego zaznaczenia, użyła spektakularne zdjęcia z innych lokalizacji niż ich droga, co jest praktyką której nie można tolerować w profesjonalnych mediach. np. zdjęcie nr 3 , na którym widać pionową, centralną część klifu gdy tymczasem ich droga prowadzi, daleko z lewej , przez łagodnie nachylone zbocze.”

Wszystko zaczynało się : „podczas dochodzenia odkryto…

O jakie zdjęcie chodziło ? Oto ono. (zdjęcie nr3  z podanego w pisemku linka)

wycinek notki ze wspiani zdjecinr3

W tym jednym, krótkim kawałku  angielskiego tekstu Kapituły Jedynki ,  ze zgrozą odkryliśmy aż kilka manipulacji i kłamstw…

Oczywiście na żadnym z tych zdjęć nie pisaliśmy, że jest tam droga. A jak widać, powyższe zdjęcie nawet nie ma nawet nic wspólnego z drogą wspinaczkową. I notka, i artykuł były opowieścią o kolorowej wyprawie, a jak widać na wyrywku obok były tam m.in. zdjęcia  gór lodowych, gdzie indziej naszej bazy, jeszcze w innych notkach zdjęcia Innuitów. Dlaczego, wg jakiej logiki,  na ilustracji musiała być akurat droga wspinaczkowa ? Żadna redakcja medium górskiego nie daje w artykule samych zdjęć z drogą wspinaczkową (a to ona decyduje co publikować, co dać na rozkładówkę).

A jednak „angielski” komunikat oceniał to jako praktykę niedopuszczalną  i jako efekt dochodzenia …. Było to jedno z oskarżeń uzasadniających odebranie nagrody. Dodatkowo warto zwrócić uwagę, że całą „winę” za tę absolutnie wzorową, piękną ilustrację zrzucono na autorów nowej drogi, nie na redakcje, które zdjęcia zatwierdzają.

To jednak nie koniec absurdu.

Otóż droga nasza wcale nie znajduje się daleko po lewej na połogim zboczu, jak okłamuje polska kapituła zagranicznych dziennikarzy górskich, a jej część (choć nie musiała) znajduje się na skraju opublikowanego zdjęcia (na tej samej ścianie).

Aby czytelnik tego nie zweryfikował. Na wszelki wypadek Kapituła nie podesłała adresatom linka do naszego topo. (wtedy można by zbyt łatwo sprawdzić datę jego publikacji , i upadłby jeszcze inny punkt dokumentu nieuczciwego jury, mówiący o tym że wszystko ukrywamy.)

Tymczasem droga znajduje się  na krawędzi zdjęcia ,  np.  na rozkładówce w Górach została obcięta w spadach. Nie ma więc mowy o „daleko położnym połogim zboczu” , co więcej znajdująca się w środku widocznego na zdjęciu klifu droga Hidrofila ma nachylenie bardzo podobne do naszej drogi Golden Lunacy.

opcja openera art z gor z widokiem drogi 650

A wiec nie ma podstawionego zdjęcia spoza drogi – jest po prostu zdjęcie ilustrujące piękną wyprawę, nasza  droga  nie znajduje się daleko, ale bardzo  blisko – właściwie na zdjęciu, i nie na jakimś wymyślonym* połogim zboczu, ale na tej samej ścianie ….

W tym punkcie Kapituła kłamiąca o domniemanym  „przeprowadzonym dochodzeniu” – dokonała kolejnego zafałszowania topografii.

*historia o leżącej na połogim zboczu drodze została wymyślona przez państwa Krośkiewicz-Onoszko,
 i była propagowana w niektórych kręgach środowiska wspinaczkowego przez ponad 2 lata , od roku 2009,
a następnie włożona do książki pani Onoszko. Książka ta została zablokowana orzeczeniem Sądu.
                                                      ####
oryginały anonimów i "ekpertyz" rozesłanych za granicę i przekazanych do anonima przez  przez kapitułę - zostały 
zarchiwizowane do wglądu sądu i niezależnych ekspertów.

Wróć do listy zarzutów

Reklamy