Zarzut 3 – zdjęcia udające inne miejsce?

Zarzut:

Że ilustrowaliśmy naszą wspinaczkę drogą Golden Lunacy innymi zdjęciami, nie z drogi. Główny zarzut dotyczył zdjęcia opublikowanego w magazynie Góry (poniżej). Kłamliwie sugerowano też, że jakieś zdjęcia „podstawialiśmy” w relacji do Polskiego Związku Alpinizmu (do dziś (2020) nie pokazano żadnego takiego zdjęcia).

Co do  zdjęcia opublikowanego w magazynie Góry (poniżej), przez kilka lat od publikacji (od 2007- do 2011) nikt nawet nie wspomniał  o tym, że odbiera to zdjęcie jako ilustrację z dużego klifu M.Qaqarsuassia (a rozmawialiśmy o nim wielokrotnie, pokazywaliśmy artykuły z magazynu Góry, a na pokazach rozdawaliśmy egzemplarze magazynu).

Zarzut powstał dopiero w roku 2011 po publikacji książki pani Krośkiewicz -Onoszko. Dziś wiemy, że był to kolejny sfabrykowany zarzut, po to by kreować fakty w obronie p. J.Krośkiewicz-Onoszko, która opluwała nas dziesiątkami insynuacji.

Tym niemniej wyjaśniamy, tym bardziej, że jest to zarzut poważny i wybitnie obraźliwy.

Jak było :

Na ten zarzut odpowiedzieliśmy od razu jak tylko o nim usłyszeliśmy,  na łamach portalu  wspinanie.pl – 12września 2011 r.- pytanie 7 i 8.

Już kilka dni po naszych wyjaśnieniach (mimo wiedzy o nich) , w swoim oficjalnym piśmie  użyła go kapituła nagrody Jedynki.

_MG_5712 kopia

„oskarżone” zdjęcie, w magazynie w oryginale widać szczegóły nieco lepiej. Oczywiście nakładka layoutowa (golden lunacy) nie jest naszego autorstwa i została nałożona na wiele różnych zdjęć w artykule przez grafików.

Powyższe zdjęcie to ujęcie z naszej nowej (2007) drogi skałkowej poprowadzonej w okolicy innuickiej wsi Appillattoq. Nigdy tego nie ukrywaliśmy. W artykule jest więcej zdjęć ze skałek i spoza dużej ściany, nawet okładka magazynu to zdjęcie nie z big -walla, ale małej skałki, gdzie przeszliśmy nową drogę (notabene dokładnie tę samą co na „oskarżonym” zdjęciu) .

Jak więc udowadniano domniemaną manipulację, i czy zdjęcie rzeczywiście mogło kogoś zmylić?

_MG_5710 kopia

Podpis pod zdjęciem brzmi „Eliza zjeżdża po wspinacze przez system off widthów” (opis stanu faktycznego). Co prawda nigdzie nie jest napisane, że zjeżdża z drogi GL,  zwrócono nam jednak uwagę, że podpis pod tym zdjęciem jest nieprecyzyjny i może wprowadzać w błąd, bowiem w artykule – 3 strony dalej – także pojawia się wzmianka, że na dużej drodze GL natrafiamy na „mokre off-widthy, z którymi dzielnie radzi sobie Eliza”. Ale przecież:

  • Dokładnie opisaliśmy że drogą GL nigdy nie zjeżdżaliśmy za dnia (skąd dzienne zdjęcie ?).
  • Co więcej po co Eliza miałaby zjeżdżać po wspinaczce na  „mokrych off-widthach”(tych z drogi GL) skoro podczas szybkiej akcji nasz zespół  wspinał się w kierunku szczytu ?
  • Off-width (przerysa)  na zdjęciu ze skałki nie jest mokry, a  w opisie drogi GL (duży klif) „mokry” był . To po prostu nie ten sam off-width.
  • Jak wykonać takie zdjęcie wspinając się razem na klif ?

Mimo takich spostrzeżeń  trzeba uczciwie powiedzieć, że jest pewne prawdopodobieństwo, że wspominający formację „off-width” opis zdjęcia i wspominający podobną  formację opis dużej drogi, we fragmencie artykułu,  mógł  kogoś  (nie ekspertów) wprowadzić w błąd i pozwolić na skojarzenie obrazka z drogą na dużej ścianie.  Pytanie jednak czy takie prawdopodobieństwo pozwala na rozpowszechnianie oskarżeń o manipulację ?  

W kwestii tego zdjęcia  zebraliśmy listę przesłanek, nad którymi już dawno powinni zastanowić się nasi adwersarze:

 

1. O intencjach autora.

W redakcji magazynu Góry (i w naszych archiwach),wciąż znajdują się pliki PDF z przygotowania „oskarżonego” artykułu. Można na nich prześledzić historię autorskich (D.K) propozycji layoutu.

Poniżej oryginalny pdf Davida wysłany do redakcji „Gór”
w trakcie prac nad materiałem:

Na roboczym pliku PDF wyraźnie widać, że David zaproponował redakcji publikacje tego zdjęcia jako malutkiego znaczka uzupełniającego inne zdjęcia ze skałek.

Jeżeli David miałby ochotę manipulować i jak pisze Kapituła wstawić „ilustrujące wspinaczkę zdjęcie, którego nie wykonano na samej drodze”, czy nie zaproponowałby wypuszczenia tego ładnego zdjęcia na duże. Szczególnie, że byłoby to jedno z zaledwie 2 zdjęć z prowadzenia drogi GL? Tymczasem zaproponował, je zaledwie jako uzupełnienie.

Podczas końcowego łamania, redaktorzy Gór zdecydowali jednak nie skorzystać z propozycji autora i wypuścili to zdjęcie na pół strony.(zapewne z powodów „estetycznych”). David zgodził się na tę wykonaną w ostatniej chwili podmiankę i przesłał większy plik do druku.

Fakt istnienia autorskiej propozycji na dokumencie PDF, który dobitnie pokazuje  brak złych intencji autora, nie zainteresował Kapituły, która rozpowszechniała pomówienie o manipulację, nawet za granicą.

2 . Pokaz slajdów 2007- o intencjach c.d.

Jeżeli „oskarżone” zdjęcie przedstawiałoby wyciąg z dużej drogi i było jednym z niewielu z prowadzenia na tej drodze (bo jest tylko kilka takich zdjęć) to czy nie użylibyśmy go do prezentacji prowadzenia Golden Lunacy we wspomnianym już pokazie slajdów? W roku 2007, 2008 widziało go kilka tysięcy ludzi.

Dlaczego więc nie użyliśmy tego zdjęcia w ogóle, ale bardzo podobne zostało pokazane w fragmencie pokazu  ilustrującym opowieść o małych skałkach?

Oto wycinek pokazu. Klatka po klatce (tu sfotografowane zrzuty ekranowe). Zdjęcie z tej samej, charakterystycznej rysy pojawia się w minucie 18.20.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Zdjęcie to jest zapisane w pliku w bloku opowiadającym o naszych przygodach i wspinaczkach wokół wsi Appillattoq. Ale czy to jest to samo miejsce? Poniżej zestawienie zdjęcia z pokazu ze zdjęciem „oskarżanym”;-)

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Pokaz „Grenlandia Zderzenie żywiołów” oglądało kilka tysięcy osób, na KFG, w klubach, na Kolosach, Dniach Lajtowych etc…Oryginalny plik avi. z roku 2007, z tym pokazem, jest dostępny, i jest zamkniętą formą niezmienioną od czasu zapisu (możliwość weryfikacji czasu nagrania.) Jego przejrzenie dowodzi niezbicie jakie zdjęcie  (z tej samej drogi i off-widtha) pokazywaliśmy i w którym miejscu pokazu.

Jeśli celowo manipulowalibyśmy tym zdjęciem, sugerując ze jest z dużej ściany przecież nie pokazywalibyśmy innych zdjęć z tej drogi jako skałki.

3.

Zdjęcie z tej samej skałki , z kręcenia filmu w roku 2009, było publikowane w magazynie Góry (2009) – 2 lata przed aferą (2011). Nigdzie ani na pokazach, ani w artykułach  nawet w roku 2009  nie ukrywaliśmy, że to zdjęcie ze naszej drogi skałkowej.

4.Z jakiego kąta, z jakiego miejsca zostało wykonane to ujęcie?

Na klif wspinaliśmy się tylko w 2 osoby. Jest znanym faktem, że mieszkając na wyspie Pammialuk przez miesiąc niemal nie widywaliśmy ludzi (tylko kilka osób, zwykle z daleka). Tymczasem zdjęcie jest wykonane z oddali, a fotograf znajduje się prostopadle do ściany, na wysokości jej połowy.

Jakim sposobem moglibyśmy wykonać  zdjęcie  z takiego kąta jednocześnie razem zjeżdżając z wielkiej ściany?

W 2007 żeby zrobić takie zdjęcie na ścianie musielibyśmy chyba użyć latawca ;-) Przypominamy, że jeszcze przez kilka lat na rynku nie było małych dronów. Pierwsze drony konsumenckie pojawiły się w roku 2013.

5.Na zdjęciu Eliza nie ma kasku, ani sprzętu wspinaczkowego, nawet plecaka. Czy mogłaby tak zjeżdżać z dużej ściany po kilku dniach, albo w trakcie akcji górskiej?

6.Szeroko znanym (relacjonowanym) faktem jest, że po naszej wspinaczce na szczyt (górna partia góry) zaczęliśmy zjeżdżać wieczorem i kontynuowaliśmy zjazdy do koleby w połowie góry po ciemku. Nigdy więcej tam byliśmy. A więc, co logiczne, nie mogliśmy wykonać „dziennego” zdjęcia podczas zjazdów w górnej partii ściany.

7.Szeroko znanym (relacjonowanym od 2007) faktem jest, że nigdy nie zjeżdżaliśmy z dolnej części ściany. Wycofywaliśmy się bowiem –  żlebem po lewej stronie od ściany. W  jaki sposób moglibyśmy więc wykonać zdjęcie z takiego kąta?  W jaki sposób moglibyśmy sugerować, że zdjęcie to jest z drogi GL ?

8.Podpis pod zdjęciem brzmi „Eliza  zjeżdża po wspinacze przez system off widthów”. Nigdzie nie jest napisane, że z drogi GL. Layout artykułu jest pełen wielu zdjęć ze skałkowych problemów, nie pochodzących z drogi GL,  o co wiec chodzi z tym oskarżeniem?

9.Od kiedy w magazynach specjalistycznych w jednym artykule nie można wymienić takich samych  nazw  formacji  (np. przewieszenia, sufit, rysa, przerysa, off-width, zacięcie) które znajdują się w innych miejscach, a były pokonywane na tej samej wyprawie. Otóż nie ma takiego zwyczaju, ani umowy, wręcz przeciwnie formacje wymieniane są swobodnie tak jak występują. Takie same nazwy formacji występujących w różnych miejscach wymieniane są w wielu artykułach o wielu wyprawach.

10.Jeśli uważasz, że podpis pod omawianym zdjęciem był niestosowny, odpowiedz: A JAK TY BYŚ PODPISAŁ/ŁA TO ZDJĘCIE,  Z NIE NAZWANEJ DROGI SKAŁKOWEJ PRZEBYTEJ NA GRENLANDII ?

11. I ostatnia ważna kwestia :

Z domniemanego „podstawienia” tego zdjęcia zrobiono wielką aferę nagłaśniając je nawet w mediach szerokiego obiegu (robiła to m.in. fabrykująca oskarżenia przeciwko nam kapituła nagrody Jedynki).  A przecież, by przywrócić sprawie właściwe proporcje wystarczyło zadać sobie jedno  pytanie: Jaką szkodą dla czytelnika byłoby błędne skojarzenie tego zdjęcia z wielką ścianą pokonaną na tej samej wyprawie ?

Na zdjęciu tym widać ok. 25 m czystej, ładnej skały i zjeżdżającą osobę. Czy na wielkiej ścianie jest 25 m takiej skały? Oczywiście. Czy są off-widthy ? Są. Do tego były mokre. Czy Eliza zjeżdżała? Zjeżdżała. I na zdjęciu w skałkach i na wielkiej ścianie.

Jak więc zostałby wprowadzony w błąd czytelnik jeśli faktycznie uznałby to zdjęcie za ujęcie z wielkiej ściany. Na poziomie topograficznym, estetycznym…na jakim ? Czy pomylenie tego zdjęcia z dużą ścianą zmieniłoby percepcję naszej 2000 metrowej nowej drogi na wielkiej ścianie?

######

Reasumując,

NIGDY NIE PUBLIKOWALIŚMY  ŻADNEGO ZDJĘCIA,  KTÓRE MIAŁOBY UDAWAĆ INNE MIEJSCE.

W naszym przekonaniu zdjęcie dokumentacyjne z drogi musi być zdjęciem z tej drogi.  Jest to naturalne i nigdy nie robiliśmy od tej zasady odstępstwa.

#####

ROZKŁADÓWKA TEŻ NADUŻYCIEM ?

Po kilku miesiącach od rozpoczęcia afery i po swoim polskim Komunikacie  (warto zwrócić uwagę na daty), Kapituła nagrody Jedynki , „znalazła” jeszcze inne zdjęcie, które ją „oszukało” …..4 lata wcześniej! Oto ono:

openerGORYmag

  wg Kapituły zdjęcie z kajakowania zamieszczone przez redakcję lub w notce to także nadużycie. Nie ma na nim drogi. Oskarżony zostaje zespół autorów drogi.

Po nieuczciwym komunikacie kapituły,  dość szybko zorientowaliśmy się , że rozpoczęto rozsyłać anonimy mające niszczyć szanse festiwalowe  filmu Elizy i reputacje Davida jako fotografa.

Byliśmy w szoku gdy okazało się, że anonimy te zawierają  angielski komunikat, który rozesłała do zagranicznych mediów górskich ex-kapituła Jedynki (już po podaniu się do dymisji) . I w anonimie i przesyłce zagranicznej do dziennikarzy było to samo, nigdzie nie publikowane w Polsce pismo  (komunikat angielski mocno różnił się od komunikatów publikowanych w Polsce). Jedno ze znalezionych w anonimie i w angielskim komunikacie jurorów, oskarżeń brzmiało:

„… w wielu raportach, aby zilustrować swoją drogę para, bez wyraźnego zaznaczenia, użyła spektakularne zdjęcia z innych lokalizacji niż ich droga, co jest praktyką której nie można tolerować w profesjonalnych mediach. np. zdjęcie nr 3 , na którym widać pionową, centralną część klifu gdy tymczasem ich droga prowadzi, daleko z lewej , przez łagodnie nachylone zbocze.”

Wszystko zaczynało się : „podczas dochodzenia odkryto…” (**)

O jakie zdjęcie chodziło ? Oto ono. (zdjęcie nr 3  z podanego w piśmie linka)

wycinek notki ze wspiani zdjecinr3

W tym jednym, krótkim kawałku angielskiego tekstu Kapituły Jedynki ze zgrozą odkryliśmy aż kilka manipulacji i kłamstw…

Oczywiście na żadnym z tych zdjęć nie pisaliśmy, że jest tam droga. Jak widać, powyższe zdjęcie nie ma nic wspólnego z drogą wspinaczkową – to ilustracja przepłynięcia w kierunku wielkiego klifu którym się wspinaliśmy. I notka, i artykuł były opowieścią o kolorowej wyprawie, a jak widać na wyrywku obok były tam m.in. zdjęcia gór lodowych, gdzie indziej naszej bazy, jeszcze w innych notkach zdjęcia Innuitów. Dlaczego, wg jakiej logiki,  na ilustracji musiała być akurat droga wspinaczkowa? Żadna redakcja medium górskiego nie daje w artykule samych zdjęć z drogą wspinaczkową (a to ona decyduje co publikować, co dać na rozkładówkę).

A jednak „angielski” komunikat oceniał to jako „praktykę niedopuszczalną”  i jako „efekt dochodzenia” …. Było to jedno z oskarżeń uzasadniających odebranie nagrody. Dodatkowo warto zwrócić uwagę, że całą „winę” za tę absolutnie wzorową, piękną ilustrację zrzucono na autorów nowej drogi, nie na redakcje, które zdjęcia zatwierdzają.

To jednak nie koniec absurdu.

Otóż droga nasza wcale nie znajduje się daleko z lewej, na łagodnie nachylonym zboczu, jak okłamała polska kapituła zagranicznych dziennikarzy górskich, a część drogi (choć nie musiała) znajduje się na skraju opublikowanego zdjęcia (na tej samej ścianie).

Aby czytelnik tego nie zweryfikował. Na wszelki wypadek Kapituła nie podesłała adresatom swojego pisma linka do naszego topo.  Wtedy można by łatwo sprawdzić datę jego publikacji, i upadłby jeszcze inny punkt dokumentu  jury, mówiący o tym że wszystko ukrywamy.

Powtarzając, fragment drogi znajduje się  na krawędzi zdjęcia,  np.  na rozkładówce w Górach została obcięta w spadach. Nie ma więc mowy o daleko położnym połogim zboczu, co więcej znajdująca się w środku widocznego na zdjęciu klifu droga Hidrofilia ma nachylenie bardzo podobne do naszej drogi Golden Lunacy.

opcja openera art z gor z widokiem drogi 650

A więc nie ma podstawionego zdjęcia spoza drogi. Jest po prostu zdjęcie ilustrujące piękną wyprawę. Nasza  droga nie znajduje się „daleko”, ale praktycznie na zdjęciu, i nie na jakimś wymyślonym* połogim zboczu, ale na tej samej ścianie.

*historia o leżącej na połogim zboczu drodze została wymyślona przez państwa Krośkiewicz-Onoszko,i była propagowana w niektórych kręgach środowiska wspinaczkowego przez ponad 2 lata, od roku 2009,
a następnie włożona do książki pani Onoszko. Książka ta została zablokowana orzeczeniem Sądu.

**jedyną osobą w kapitule, która faktycznie prowadziła "dochodzenie" był ekspert topograficzny Grzegorz Głazek. Tylko on zbierał materiały, 
przesłuchiwał świadków (nawet zza granicy), poprosił nas o doniesienie map i materiałów... Wtedy niemal go nie znaliśmy, mimo to inni członkowie Kapituły od razu po odebraniu nagrody,
zaczęli go wyśmiewać na forach internetowych. Pomimo to w roku 2012, to właśnie G.G stał się ekspertem autoryzowanym w tej sprawie przez PZA. 
Głazek, podobnie jak inny członek kapituły Artur Hajzer był przeciwny odebraniu nagrody.
                              ####
Oryginały anonimów i "ekspertyz" rozesłanych za granicę i przekazanych do anonima przez  przez kapitułę - zostały zarchiwizowane do wglądu sądu i niezależnych ekspertów.

Wróć do listy zarzutów