Zarzut 11 – Film nie był kręcony na drodze Golden Lunacy

 Zarzut:

Że  film Elizy “Co się wydarzyło na wyspie Pam” miał być relacją z przejścia drogi Golden Lunacy  i  jest skandalem, bo nie wszystkie zdjęcia były kręcone na tej drodze”. To „oskarżenie” propagowane przez J. i Z. Krośkiewiczów.  Joanna Onoszko-Krośkiewicz  oparła  na nim nawet swoją książkę.

Jak było i jak jest:

Film nigdy nie miał być relacją z jakiejkolwiek drogi. Nigdy tego nie planowaliśmy, a państwo Krośkiewicz doskonale o tym wiedzieli.

„Historia wyprawy jest pretekstem do opowiedzenia historii o miłości i partnerstwie“ – oto opis filmu, na podstawie, którego Eliza szukała środków, partnerów i ekipy do realizacji  tego projektu (od 2007 r.). Bohaterowie filmu (czyli my) pną się do góry (wspinając się), a w tym czasie widz poznaje ich wzajemną relację odkrywając przy tym, że są  całkiem zabawną parą (bo taką chyba jesteśmy :-). Samotna wyprawa na Grenlandię była idealnym pretekstem do tej historii.

Z nagród, jakie film dostał na świecie wynika, że został tak właśnie odczytany:

„En  extraordinary romance where polish alpinists Eliza and David take a journey inside the fjords of S Greenland (…) and all for the kiss“
~(London Film Festival)

„Eliza takes a novel look at the dynamics of adventure, exploring not only her relationship with the goal and the elements, but also romance with her climbing partner David Kaszlikowski. Kubarska’s work is an honest look into the realities of extreme sports.“
~(USA Mountain Film in Telluride).

Wywiad z Elizą ze strony PISF: http://www.pisf.pl/pl/kinematografia/news/rozmowa-z-eliza-kubarska )

Mimo, że nie było takiego wymogu i nie robiliśmy dosłownej relacji, wiele ujęć w filmie pochodzi z samej drogi Golden Lunacy. Cała ekipa dołożyła wiele starań by oddać w nim koloryt Grenlandii, w tym celu podjęliśmy nawet trud dokrętek właśnie na Grenlandii (co nie było obligatoryjne, bo zgodnie z założeniami scenariusza i z regułami sztuki filmowej  mogliśmy dokręcać zdjęcia w dowolnie wybranych górach np. Tatrach lub Alpach).

Po powrocie z wyprawy filmowej w roku 2009, na podstawie pomówień ludzi, którzy pojechali z nami zrealizować dokrętki, a więc dokładnie znali scenariusz i wiedzieli, że film nie jest relacją o drodze  GL, oskarżono nas o nierzetelność i  „zdjęcia spoza drogi”.

Aferę wokół filmu konstruowano wyjątkowo profesjonalnie wymyślono nawet rozpowszechnione do mediów określenie  filmu : „dokument o Golden Lunacy”.

Dopiero po kilku latach(2014), kiedy przy okazji procesu otrzymaliśmy wewnętrzną korespondencję kapituły  nagrody Jedynki  okazało się, że jej sekretarz i twórca pan Artur Paszczak  manipulował resztą składu kapituły wmawiając im, że film miał być  „dokumentem o Golden Lunacy”.  Tak budowano negatywne emocje wokół nas.

W środowisku górskim, przemilczano fakt, że sami opowiadaliśmy jak film był kręcony: np. w artykule w magazynie „Góry” nr 10/ 2009 zamieszczono opis prac nad filmem. Wspominaliśmy tam między innymi, że zdjęcia wspinaczkowe były realizowane również na skałkach wokół wioski Aappillattoq. To samo opowiadamy przy okazji pokazów filmu,  jako ciekawostkę.

Góry, 10 październik 2009, artykuł o kręceniu filmu na Grenlandii .

Również napisy końcowe filmu  zawierają  tablicę  z  informacją gdzie i kiedy realizowane były zdjęcia.Niczego nie ukrywaliśmy.

Środowisko filmowe uznało film za wykonany wg najlepszych standardów sztuki. Festiwale z całego świata chciały pokazywać  go u siebie.

Aby zniszczyć odbiór filmu i zniesławić twórców i bohaterów, rozsyłano anonimy z nieprawdziwymi informacjami na jego temat. Dostawali je wszyscy, od dyrektorów festiwali po szefów restauracji. Docierały wszędzie tam gdzie mogliśmy się pojawić. Do anonimów został dołączony specjalnie przygotowany angielski komunikat Kapituły Jedynki nie będący tłumaczeniem polskiej wersji .

Mimo wszechobecnych anonimów film zdobywał nagrody. Został nawet zaproszony na festiwal twórców zdjęć filmowych – Camerimage, był pokazywany m.in w Banff, wygrał nagrodę w Trento, Grand Prix w Teplicach. 


Reasumując,  niczego  nagle w sprawie filmu nie „odkryto”, sami opowiadaliśmy jak było, zdjęcia do niego wykonane były wg kanonów realizacji  dokumentu.

Tendencyjnych informacji i wręcz kłamstw na temat filmu użyto w celu stworzenia atmosfery skandalu wokół naszej wyprawy, co miało zwiększyć zainteresowanie książką Joanny Onoszko i jak liczono, spowodować wzrost jej sprzedaży.

Szczególnie smutny w tej sprawie jest  fakt, że J. i Z.Krośkiewiczowie zostali zaproszeni na Grenlandię po to by pomóc przy tym filmie i sądziliśmy, że z tą intencją tam pojechali.

Wróć do listy zarzutów

Wróć do listy zarzutów

Reklamy